OTOZ Animals Oświęcim logo
Aktualności

Pomóżcie nam pomagać- prosimy o wsparcie

7 czerwca 2017

https://pomagam.pl/dyxgcfze

Jak co roku,lato jest dla nas najcięższym okresem,wytężonej pracy,sterylizacji kotów wolnożyjących ,odkarmianiu porzuconych szczeniąt i kociąt,ratowaniu zwierzaków po wypadkach. W zdecydowanej większości są to zwierzęta niewysterylizowane/niewykastrowane które wpadają pod koła,podążając za instynktem i chęcią spotkania partnera.Nigdy się nie poddajemy,o każde stworzenie walczymy do końca,dla nas każde życie jest cenne i ważne.Los nas nie oszczędza i podsyła nam same trudne cięzkie przypadki,nie sposób ich tu wszystkich przedstawić ale przybliżymy kilka o które aktualnie walczymy.

Szarusia-trafiła do nas ze starym złamaniem łapki,zrośniętym na „dziko”w ten sposób, że łapka była odwrócona ‚do góry nogami”opuszki łapki były skierowane ku górze,łapka sztywna nie zginała się w ogóle.Oczywiście koteczka nie była w stanie poruszać się z takim balastem.Przeszła operację,nóżka została niestety amputowana ale kotki świetnie radzą sobie na trzech łapkach.

Fajter-kocurek w stanie prawie agonalnym,temperatura 35 stopni,w stanie skrajnego zagłodzenia,zjadany przez różnego rodzaju pasożyty;kleszcze,wszoły,pchły.Słabiutki ale resztkami sił próbował ugniatać kocyk,łapkami wczepiał się w nasze ręce,tak jakby chciał pokazać że chce żyć.Najprawdopodobniej podtruty,kroplówki,leki i mimo wszystko jego siła i chęć do walki utrzymała go przy życiu.Powoli,powolutku dochodzi do siebie.

Karmel-tarfił do nas w ostatniej chwili,właściwie godziny dzieliły go od nieuchronnej śmierci głodowej .Najprawdopodobniej był gdzieś długo zamknięty, bez dostępu do pożywienia.Dorosły duży kocur waży niewiele ponad kilogram,kości powleczone skórą.Słaniał się na nogach z wycieńczenia.Kiedy podłożyliśmy mu miseczkę z jedzeniem,rzucił się na pokarm,dławił,najgorsze jest to, że nie można takiemu zwierzęciu dać najeść się do syta, bo to grozi śmiercią.Jedzenie trzeba rozsądnie dawkować,małe porcyjki znikają szybciutko i kotek cichutko płacze że chce więcej.Straszny widok,serce się kraje.Badania,kroplówki,specjalistyczna preparaty odżywiające diety weterynaryjnej powoli,pomalutku zaczynają dawać pozytywne efekty.Karmelek garnie się do człowieka,zbaiega o głaski,mruczy.Jesteśmy pewni że uda mu się stanąć na nogi.

Zezolek-kocurek z wypadku,trafił do nas z obrzękiem mózgu,silnym oczopląsem,z dziurą na grzbiecie,powłóczący nogami,oblepiony fekaliami.Wdrożone leczenie przyniosło efekty,oczopląs ustąpił,teraz leczymy ranę na grzbiecie. Zezolek jest bardzo dzielny,smiesznie przekrzywia główkę i wydaje się być wiecznie zdziwiony.

Gajka-starsza sunia która trafiła do nas mocno zaniedbana,z brzydkimi ranami nad ogonkiem,guzami.Mnóstwo badań,usg,rtg pozwoliło ustalić że Gajeczka może być operowana i może jeszcze długo cieszyć się życiem.Jest już po operacji i wraca do zdrowia w naszym zaufanym domku tymczasowym,pod troskliwym okiem ludzi o wielkich serduchach.

Pusia-maleńka starsza,ok 11 letnia suczka ,odebrana przez naszych inspektorów ,z ogromnym guzem na listwie mlecznej i kilkoma mniejszymi.Przypięta łańcuchem ,chyba cięższym niż ona sama,kochana,łagodna,pragnąca kontaktu z człowiekiem psinka.”Właścicielka”bez mrugnięcia okiem mówi że nie wyda ani złotówki na zabieg, bo to tylko pies.Zabieramy,będziemy leczyć i szukać najlepszego domu pod słońcem.Pusia ma już usunięte guzy,rtg klatki piersiowej nie wykazało przerzutów.Przed malutką jeszcze kilka dobrych lat życia,potrzebuje tylko domku i kochających ludzi.

Sreberko-trafiła do nas z działek,całkiem oswojona ,malutka,drobna,filigranowa koteczka,prawie całkiem wyłysiała.Na ten moment trwa diagnozowanie koteczki.

Piernik-żartujemy że Pierniczek ma ze sto lat, trafił do nas brudny,głodny,wyłysiały z ostrym stanem zapalnym.Ale to nie główny problem staruszka,jest wnętrem i jądro które tkwiło w brzuszku,zrakowiało.Pierniczek przeszedł operację usunięcia jądra i mamy nadzieję jeszcze długo się nim nacieszyć.Kochamy go wszyscy 🙂

To tylko kilkoro z naszych podopiecznych,są jeszcze kociaczki,dzikie zwierzęta którym pomocy udzielamy całkiem charytatywnie.Wszystko to generuje duże koszty;każdy przypadek to wnikliwa diagnostyka,badania,rtg,usg,potem zabiegi,operacje,róznego rodzaju potrzebne środki.Nie wyobrażamy sobie sytuacji że, ze względów finansowych nie będziemy mogli pomagać ,dlatego wlaśnie Was kochane zwierzoluby prosimy o pomoc,o wsparcie naszych działań.Każdy z Was ,każda Wasza złotówka jest wkładem,cegiełką w ratowanie zwierzaków,w poprawę ich losu.

Razem możemy więcej!

Za wsparcie z góry dziękujemy my i nasi podopieczni – mokre nosy i mruczące wąsy 😉